Przez dekady rynek ropy naftowej rządziły dwa bloki: kraje OPEC z Arabią Saudyjską na czele i Rosja. Dziś obraz jest zupełnie inny. Stany Zjednoczone od kilku lat są największym producentem ropy naftowej na świecie — i nie zanosi się, żeby to miało się szybko zmienić. Poniżej znajdziesz aktualny ranking największych producentów, konkretne liczby i wyjaśnienie, dlaczego układ sił wygląda tak, a nie inaczej.
Ranking największych producentów ropy naftowej na świecie
Dane za 2023 rok pokazują wyraźną hierarchię. Między liderem a dziesiątką jest przepaść — USA produkują ponad pięć razy więcej niż Kuwejt zamykający pierwszą dziesiątkę.
| Miejsce | Kraj | Produkcja (mln baryłek/dzień) |
|---|---|---|
| 1 | 🇺🇸 USA | 12,80 |
| 2 | 🇷🇺 Rosja | 9,40 |
| 3 | 🇸🇦 Arabia Saudyjska | 9,06 |
| 4 | 🇨🇦 Kanada | 4,63 |
| 5 | 🇮🇶 Irak | 4,27 |
| 6 | 🇨🇳 Chiny | 4,25 |
| 7 | 🇮🇷 Iran | 3,30 |
| 8 | 🇦🇪 ZEA | 3,24 |
| 9 | 🇧🇷 Brazylia | 2,96 |
| 10 | 🇰🇼 Kuwejt | 2,55 |
Źródło: obserwatorgospodarczy.pl, dane za 2023 rok
USA — jak zostały liderem rankingu producentów ropy?
Jeszcze w 2008 roku Stany Zjednoczone produkowały zaledwie 5 mln baryłek dziennie. Były wtedy typowym importerem netto, uzależnionym od dostaw z Bliskiego Wschodu i Rosji. To, co wydarzyło się przez kolejne lata, bywa nazywane jedną z największych rewolucji energetycznych w historii.
Głównym motorem wzrostu była rewolucja łupkowa sprzed 20 lat — to właśnie nowe technologie przywróciły USA na tron światowego potentata energetycznego. Dzięki rewolucji łupkowej produkcja ropy naftowej w USA wzrosła z 5 mln baryłek dziennie w 2008 do 9,3 mln baryłek w 2015 r., co sprawiło, że Stany Zjednoczone stały się poważnym graczem na rynkach ropy naftowej — konkurując z takimi potentatami, jak Arabia Saudyjska czy Rosja.
Produkcja ropy naftowej w USA osiągnęła rekordowy poziom 13,6 mln baryłek dziennie w 2025 r. — wzrost o 3 proc. w porównaniu z poprzednim rekordem ustanowionym w 2024 r.
Większość tego wzrostu miała miejsce w regionie permskim, w zachodnim Teksasie i południowo-wschodnim Nowym Meksyku, gdzie technologie szczelinowania hydraulicznego pozwoliły na nowo ożywić produkcję.
W przeciwieństwie do krajów OPEC, wydobycie ropy w Stanach Zjednoczonych jest w dużej mierze ustalane przez wolny rynek. Firmy energetyczne, dzięki coraz bardziej efektywnym technologiom, znalazły sposoby na wyciśnięcie coraz większej ilości ropy z ziemi — często bez drastycznego zwiększania wierceń. To sprawia, że sektor jest elastyczny, ale i wymagający: produkcja łupkowa wymaga ciągłego wiercenia, bo spadki wydajności odwiertów są szybkie.
Rosja — drugi producent z ogromnym potencjałem i sankcjami w tle
Rosja, jako drugi co do wielkości producent, wydobywa dziennie około 9,4 mln baryłek ropy. Rosja jest jednym z trzech największych producentów ropy naftowej na świecie, dostarczając około 10 procent światowego zapotrzebowania na ropę.
Produkcja ropy naftowej w Rosji wynosiła średnio 8841,60 tys. baryłek dziennie od 1992 do 2025 roku, osiągając najwyższy poziom 11 051 tys. baryłek dziennie w grudniu 2018 roku oraz rekordowo niski poziom 5 890 tys. baryłek dziennie w styczniu 1997 roku.
Najwięksi producenci ropy naftowej w dużej mierze opierają swoje gospodarki na sprzedaży tego surowca, co doskonale widać na przykładzie Rosji. Sankcje nałożone po 2022 roku skomplikowały eksport, ale nie zatrzymały wydobycia. Rosja przekierowała dostawy przede wszystkim do Chin i Indii, które chętnie kupują surowiec po obniżonych cenach.
Arabia Saudyjska — potęga OPEC i właściciel największej firmy naftowej świata
Trzecie miejsce pod względem produkcji zajmuje Arabia Saudyjska, z dziennym wydobyciem 9,06 mln baryłek. Mimo że liczbowo przegrywa z USA i Rosją, to właśnie Rijad ma największy wpływ na globalne ceny ropy — jako de facto lider kartelu OPEC+.
Saudyjski koncern Saudi Aramco to największy indywidualny producent ropy na świecie i jedna z najbardziej wartościowych firm globalnie, z kapitalizacją wynoszącą 2,17 biliona USD — więcej mają tylko Microsoft i Apple.
Arabia Saudyjska od zakończenia II wojny światowej stanowi kluczowego gracza w handlu ropą na światowym rynku. Wizja 2030 Arabii Saudyjskiej planuje zróżnicowanie gospodarki, co może zmienić strategię eksportu. Kraj próbuje uniezależnić się od ropy jako jedynego źródła dochodów — inwestuje w turystykę, technologie i sektor rozrywkowy. Ale ropa wciąż jest fundamentem budżetu i to się nie zmieni w ciągu najbliższej dekady.
Kanada, Irak i Chiny — środek stawki
Kanada
Czwarte miejsce zajęła Kanada, kraj który dynamicznie zwiększa wydobycie ropy naftowej. Kanadyjska ropa pochodzi głównie z piasków roponośnych w prowincji Alberta — to złoża ogromne, ale kosztowne w eksploatacji i obciążające środowisko bardziej niż tradycyjne wydobycie. Kanada może w 2024 roku przekroczyć 5 mln baryłek dziennie.
Irak
Piąte miejsce zajął Irak, gdzie produkuje się dziennie 4,27 mln baryłek ropy. Mimo tak dużego wydobycia kraj jest znacznie biedniejszy niż Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jedną z przyczyn jest wojna w Iraku, która wpłynęła na poziom PKB kraju. Irak jest członkiem OPEC, ale wielokrotnie przekraczał wyznaczone limity wydobycia — co było źródłem napięć wewnątrz kartelu.
Chiny
Chiny są szóstym największym producentem ropy naftowej na świecie. Produkowanie 4,25 mln baryłek ropy pozwala jednak jedynie na częściowe zaspokojenie potrzeb drugiej największej gospodarki świata. Pekin jest jednocześnie największym importerem ropy na globie — własne wydobycie pokrywa tylko część krajowego zapotrzebowania. Dlatego Chiny tak intensywnie kupują surowiec od Rosji, Arabii Saudyjskiej i krajów afrykańskich.
Iran, ZEA i reszta czołowej dziesiątki
Iran z produkcją 3,3 mln baryłek dziennie zajmuje siódme miejsce, choć jego potencjał jest znacznie większy. Wieloletnie sankcje USA ograniczyły możliwości eksportowe i inwestycje zagraniczne w irański sektor naftowy. Jeśli sankcje kiedykolwiek zostaną zniesione, Iran może szybko wskoczyć wyżej w rankingu.
Zjednoczone Emiraty Arabskie (3,24 mln baryłek/dzień) to ósmy producent na świecie. Abu Dhabi — a nie Dubaj, jak wiele osób myśli — jest centrum emirackiego przemysłu naftowego. Emiraty aktywnie inwestują w odnawialne źródła energii, jednocześnie nie rezygnując z wydobycia ropy.
Na 9. miejscu jest Brazylia, która wydobywa 2,96 mln baryłek dziennie, głównie na Oceanie Atlantyckim — obszarze bogatym w złoża, podobnie jak Wenezuela i Gujana. Dziesiątkę zamyka Kuwejt z produkcją 2,55 mln baryłek dziennie, znany m.in. z inwazji irackiej w 1990 roku, która rozpoczęła I wojnę w Zatoce Perskiej.
Producent vs. eksporter — ważna różnica
Ranking producentów to nie to samo co ranking eksporterów. USA produkują najwięcej, ale też wewnętrznie zużywają ogromne ilości ropy — to jedna z najbardziej energochłonnych gospodarek świata. Arabia Saudyjska produkuje mniej, ale eksportuje proporcjonalnie znacznie więcej, bo krajowe zużycie jest nieporównywalnie niższe.
Wydobycie w USA napędzają firmy produkujące ropę z pokładów łupków bitumicznych w Teksasie i Basenie Permskim — produkcja jest tak duża, że starcza i na rynek krajowy, i na ciągle rosnący eksport. Ameryka eksportuje taką samą ilość ropy naftowej, produktów rafinowanych i LNG, jaką pompuje Arabia Saudyjska czy Rosja.
Zdecydowanymi liderami w eksporcie ropy naftowej na świecie są Arabia Saudyjska, Stany Zjednoczone oraz Rosja. Jednak w kontekście eksportu Arabia Saudyjska wciąż ma przewagę — praktycznie cała jej produkcja trafia na rynki zagraniczne.
OPEC+ a producenci spoza kartelu
OPEC+ to sojusz krajów OPEC (m.in. Arabia Saudyjska, Irak, ZEA, Kuwejt, Iran) z Rosją i kilkoma innymi państwami. Organizacja kontroluje znaczną część światowej produkcji i regularnie ustala limity wydobycia, próbując utrzymać ceny ropy na opłacalnym poziomie.
Problem polega na tym, że USA, Kanada i Brazylia są poza tym kartelem i nie podlegają żadnym limitom. Kanada i Brazylia pompują więcej ropy niż kiedykolwiek wcześniej. Bijąca rekordy produkcja w USA pomaga zrównoważyć cięcia dostaw mające na celu utrzymanie wysokich cen przez OPEC+, głównie Arabię Saudyjską i Rosję.
To klasyczny pat: OPEC+ tnie wydobycie, żeby podnieść ceny — ale wtedy opłaca się produkować więcej spoza kartelu, co z kolei ciągnie ceny z powrotem w dół. Amerykańska rewolucja łupkowa zmieniła podział ról: USA z importera stały się eksporterem netto wybranych frakcji i produktów, a globalna podaż przestała być wyłącznie domeną OPEC.
Ropa jako przekleństwo i błogosławieństwo — przypadek Wenezueli i Norwegii
Wenezuela posiada największe potwierdzone rezerwy ropy naftowej na świecie, wyprzedzając nawet Arabię Saudyjską. A mimo to kraj przeżywa jeden z największych kryzysów gospodarczych w historii Ameryki Łacińskiej — hiperinflacja, masowa emigracja, rozpad infrastruktury. Wydobycie runęło, bo brakowało inwestycji, technologii i stabilności politycznej.
Zupełnie inaczej wygląda to w Norwegii. Choć tzw. „klątwa surowcowa” jest kontrowersyjna — Norwegia, jako duży producent ropy, radzi sobie ekonomicznie bardzo dobrze. Norweski Państwowy Fundusz Majątkowy (zwany też Funduszem Naftowym) zgromadził ponad bilion dolarów z dochodów z ropy — i inwestuje je globalnie, zapewniając obywatelom bezpieczeństwo finansowe na pokolenia.
Te dwa przykłady pokazują, że samo posiadanie ropy nie wystarczy. Liczy się to, co z nią zrobisz.
Co dalej z globalnym wydobyciem ropy?
Transformacja energetyczna jest faktem — ale ropa naftowa nie zniknie z globalnej sceny w ciągu najbliższych lat. Popyt rośnie w Azji, Afryce i na Bliskim Wschodzie, nawet jeśli Europa i USA powoli ograniczają zużycie.
Kluczowe pytanie nie brzmi „czy ropa będzie potrzebna”, tylko „kto będzie ją wydobywał i po jakiej cenie”. Kluczowa różnica między producentami polega na cyklu inwestycyjnym: projekty łupkowe zwykle uruchamia się szybciej niż wielkie projekty offshore czy piaski roponośne. To daje USA ogromną elastyczność — mogą szybko reagować na zmiany cen, czego Arabia Saudyjska czy Irak nie są w stanie robić w tym samym tempie.
Warto też śledzić nowych graczy. Gujana — mały kraj w Ameryce Południowej — w ciągu kilku lat stała się poważnym producentem dzięki odkryciom złóż offshore. Podobne odkrycia w Afryce Wschodniej mogą w kolejnej dekadzie zmienić mapę producentów ropy bardziej, niż ktokolwiek dziś przewiduje.
