Na starcie nie ma sensu zgadywać zarobków stylistek rzęs na podstawie tego, co widać na Instagramie. Zamiast tego warto policzyć stawki, liczbę klientek i koszty, bo dopiero wtedy widać realny dochód. Poniżej konkretne liczby: ceny zabiegów, możliwe miesięczne zarobki oraz to, kiedy stylizacja rzęs staje się naprawdę opłacalna. Bez lukru, ale też bez straszenia – po prostu realne widełki dla osób, które myślą o tej pracy poważnie.
Od czego naprawdę zależą zarobki stylistki rzęs?
Zarobki stylistki rzęs nie są „z góry ustalone”. Mogą wynosić zarówno 2 500 zł, jak i 15 000 zł miesięcznie – wszystko zależy od kilku czynników.
Najważniejsze są:
- lokalizacja – inne ceny w małym mieście, inne w centrum dużego miasta,
- doświadczenie i jakość pracy – lepszy efekt = wyższa stawka i więcej stałych klientek,
- model pracy – praca w domu, na fotelu w cudzym salonie czy własny lokal,
- liczba przepracowanych godzin – ile osób dziennie realnie można przyjąć,
- oferta – tylko rzęsy, czy też laminacja, brwi, kursy, sprzedaż produktów.
Im większa miejscowość i im lepiej zbudowana marka, tym większa szansa na wyższe stawki i zapełniony grafik. Z drugiej strony w dużym mieście rosną też koszty, szczególnie wynajmu lokalu.
Stawki za zabiegi – ile kosztuje stylizacja rzęs?
Ceny poniżej to uśrednione kwoty brutto dla stylistek prowadzących działalność w Polsce w 2024 r. Stawki różnią się między miastami, ale pewne widełki powtarzają się dość często.
Małe miasto vs duże miasto
W małych miastach (do ok. 50 tys. mieszkańców):
- założenie rzęs 1:1: zwykle 120–170 zł,
- metody objętościowe (2–3D): ok. 150–220 zł,
- większe objętości (4–6D+): 180–260 zł,
- uzupełnienie: zwykle 60–70% ceny nowej aplikacji.
W dużych miastach (Wrocław, Kraków, Warszawa, Trójmiasto):
- 1:1: najczęściej 170–250 zł,
- 2–3D: ok. 200–280 zł,
- 4–6D+ i stylizacje premium: 250–350 zł (a w topowych salonach i więcej),
- uzupełnienie: zazwyczaj 120–220 zł w zależności od metody.
Do tego dochodzą mniejsze usługi: zdjęcie rzęs, laminacja, stylizacja brwi. Każda z nich zwykle zamyka się w przedziale 70–200 zł, ale razem potrafią mocno podbić dzienny obrót.
Początkująca vs doświadczona stylistka
Początkujące stylistki często zaczynają od niższych stawek, zwłaszcza jeśli pracują jeszcze na modelkach lub dopiero budują portfolio. W pierwszych miesiącach rynek realnie akceptuje:
- 1:1: ok. 90–130 zł (często z dopiskiem „cena na start”),
- objętości: 130–180 zł,
- uzupełnienia: proporcjonalnie taniej, np. 70–120 zł.
Doświadczone stylistki, z dobrymi opiniami i mocnym profilem w social media, bez problemu utrzymują stawki z wyższej półki w swoim mieście. Co więcej – często podnoszą ceny co 6–12 miesięcy, wraz z rosnącym obłożeniem i liczbą szkoleń.
Spadek cen „żeby mieć klientki” zazwyczaj kończy się pracą ponad siły za małe pieniądze. Znacznie lepiej jest podnieść jakość, podszkolić się, dopracować zdjęcia prac i utrzymać zdrowe stawki.
Ile można zarobić miesięcznie – konkretne wyliczenia
Najprościej policzyć potencjalny przychód, zakładając określoną liczbę klientek dziennie i średnią cenę usługi.
Scenariusz: praca w domu lub z dojazdem
Założenia (średnie, dość realistyczne dla osoby po kilku miesiącach pracy):
- średnia cena usługi: 150 zł (mieszanka 1:1 i lekkich objętości),
- liczba klientek: 3 dziennie, 5 dni w tygodniu,
- liczba tygodni pracy: 4 w miesiącu.
Wyliczenia:
3 klientki × 150 zł = 450 zł dziennie
5 dni × 450 zł = 2250 zł tygodniowo
4 tygodnie × 2250 zł = 9000 zł przychodu miesięcznie
Przy pracy w domu koszty są relatywnie niskie: materiały, ZUS, księgowość, podatek, ewentualne ubezpieczenie, trochę dodatkowych rachunków. W takim modelu ok. 40–60% przychodu może zostać „na rękę”, w zależności od formy opodatkowania i poziomu wydatków.
Przy 9000 zł przychodu daje to orientacyjnie 3600–5400 zł netto dochodu. Dla większej liczby klientek (np. 4–5 dziennie) kwoty rosną bardzo szybko, ale rośnie też zmęczenie i obciążenie fizyczne.
Scenariusz: własny salon w wynajmowanym lokalu
Własny lokal daje większy prestiż i możliwości rozwoju, ale generuje spore koszty stałe. Przykładowe założenia dla salonu jednoosobowego:
- średnia cena usługi: 190 zł (większy udział objętości),
- liczba klientek: 4 dziennie, 5 dni w tygodniu,
- liczba tygodni pracy: 4 w miesiącu.
Wyliczenia:
4 klientki × 190 zł = 760 zł dziennie
5 dni × 760 zł = 3800 zł tygodniowo
4 tygodnie × 3800 zł = 15 200 zł przychodu miesięcznie
Przy takim modelu część przychodu „zjadają”:
- czynsz (np. 2000–5000 zł w zależności od miasta),
- media, internet, sprzątanie,
- materiały (rzęsy, kleje, płatki, jednorazówki, dezynfekcja),
- ZUS i podatki,
- ew. leasing sprzętu, rata za remont, reklama.
W takim wariancie przy dobrym zarządzaniu kosztami realny dochód przy 15 200 zł przychodu może się kręcić w okolicach 6000–9000 zł netto. Granica opłacalności mocno zależy od wysokości czynszu i od tego, czy salon działa w pojedynkę, czy z zespołem.
Przy pełnym grafiku i zdrowych stawkach stylistka rzęs jest w stanie dojść do zarobków na poziomie 6–10 tys. zł netto miesięcznie, ale dopiero po zbudowaniu bazy stałych klientek i ogarnięciu kosztów działalności.
Koszty prowadzenia działalności stylistki rzęs
Przychód to nie to samo co zarobek. Warto policzyć, co co miesiąc „schodzi z konta”. Najważniejsze koszty:
- Materiały – rzęsy, kleje, płatki, taśmy, primer, remover, jednorazowe podkładki, aplikatory, patyczki, środki do dezynfekcji. Średnio to ok. 10–30 zł kosztu materiału na jedną klientkę (w zależności od jakości produktów).
- ZUS i podatki – przy działalności gospodarczej obowiązkowy ZUS (ulga na start, później pełny), do tego wybrana forma opodatkowania (skala, liniówka lub ryczałt).
- Lokal – czynsz, kaucja, media, ewentualne miejsca parkingowe, śmieci, opłaty administracyjne.
- Wyposażenie – łóżko/fotel, lampa, organizer, szafki, klimatyzacja lub ogrzewanie dodatkowe, dekoracje.
- Marketing – reklamy w social media, wizytówki, strona internetowa, system rezerwacji online.
- Szkolenia – jednorazowy, ale istotny koszt; dobre kursy to często 1000–3000 zł za szkolenie.
Na początku wiele stylistek pracuje z domu lub z wynajętego stanowiska w większym salonie – właśnie po to, żeby ograniczyć koszty i nie zarzynać się finansowo, zanim pojawi się stały ruch.
Czy stylizacja rzęs się opłaca?
Opłacalność zależy od tego, jak szybko uda się zapełnić grafik i na jakim poziomie utrzymać ceny. Przy 1–2 klientkach dziennie i bardzo niskich stawkach trudno mówić o wysokich zarobkach – wtedy często wychodzi poziom zbliżony do pensji na etacie.
Realna opłacalność zaczyna się wtedy, gdy:
- klientki wracają regularnie co 3–4 tygodnie,
- średnia dzienna liczba wizyt to przynajmniej 3–4 osoby,
- ceny są dopasowane do rynku, a nie „po kosztach”,
- koszty (szczególnie lokal i reklama) są trzymane w ryzach.
Ogromnym plusem branży beauty jest to, że dobrze wykonana usługa generuje powtarzalny przychód – klientka wraca co kilka tygodni. Dobrze zbudowana baza 60–80 stałych klientek wystarcza, aby utrzymać naprawdę solidne zarobki, bez szaleńczego gonienia za nowymi osobami każdego dnia.
Jak zwiększyć zarobki stylistki rzęs – podejście finansowe
Samą większą liczbą godzin trudno zwiększać zarobki w nieskończoność – ciało i oczy mają swoje granice. Dlatego ważne jest też podejście bardziej „biznesowe” niż tylko „więcej pracy”.
W praktyce najlepiej sprawdzają się:
- Podnoszenie stawek wraz z jakością – nie co tydzień, ale np. raz w roku lub po przejściu na wyższy poziom (lepsze portfolio, nowe techniki, wyższe koszty).
- Rozszerzenie oferty – laminacja rzęs, stylizacja brwi, henna pudrowa, zabiegi łączone (pakiety: rzęsy + brwi).
- Sprzedaż produktów – odżywki do rzęs, szczoteczki, pianki do mycia rzęs; drobne kwoty, ale przy wielu klientkach tworzą dodatkowy strumień przychodu.
- Budowa marki i specjalizacja – np. rzęsy mega volume, stylizacje konkursowe, praca tylko na produktach premium; pozwala to utrzymywać wyższe stawki bez ciągłej walki ceną.
- Docelowo – szkolenia dla innych stylistek, gdy poziom umiejętności i doświadczenia na to pozwala.
Stylizacja rzęs może być zarówno dodatkowym źródłem dochodu (kilka klientek po pracy), jak i pełnoprawnym biznesem dającym zarobki wyższe niż przeciętna pensja na etacie. Warunek: świadome podejście do cen, kosztów i czasu pracy, a nie tylko „żeby było taniej niż u innych”.
