Nie warto zaczynać od wpisania w Google hasła „fryzjer zarobki” i ślepo wierzyć w pierwsze tabelki z ogłoszeń. Lepiej spojrzeć na temat z perspektywy konkretnych modeli pracy, lokalizacji i poziomu umiejętności, bo to one realnie kształtują wypłatę. W zawodzie fryzjera widełki są bardzo szerokie – od pensji na poziomie minimum krajowego, aż po dochody porównywalne z dobrze zarabiającymi specjalistami. Ten tekst pokazuje, ile faktycznie można zarobić jako fryzjer w Polsce w 2024 roku na różnych etapach kariery i przy różnych formach pracy.
Od czego naprawdę zależą zarobki fryzjera
Wysokość zarobków fryzjera nie wynika z „samego zawodu”, tylko z kilku bardzo konkretnych czynników. Pomijanie ich prowadzi do zupełnie nierealnych oczekiwań wobec pierwszej pracy w salonie.
Największy wpływ na wysokość wypłaty mają:
- forma zatrudnienia – etat, B2B, procent od obrotu, własna działalność;
- miasto i lokalizacja salonu – duże miasto / małe miasto / wieś, centrum vs osiedle;
- poziom umiejętności – pomoc fryzjerska, junior, senior, stylista, edukator;
- rodzaj klienta – szybkie męskie strzyżenia vs koloryzacje premium i metamorfozy;
- godziny pracy – standardowe 8 godzin vs 10–12 godzin dziennie, praca w weekendy;
- sprzedaż kosmetyków i dodatkowych usług.
W praktyce zarobki fryzjera trzeba zawsze czytać w kontekście: jaka forma współpracy, jaka stawka podstawowa, jaki procent od usług i co zostaje w kieszeni po kosztach.
W tym samym mieście fryzjer może zarabiać 3 800 zł brutto na etacie albo 15 000 zł miesięcznie na własnej działalności – przy zupełnie innej odpowiedzialności i liczbie godzin pracy.
Ile zarabia fryzjer na etacie w salonie
Etat w salonie fryzjerskim to wciąż najczęstszy start w zawodzie. Oferuje stabilność, ale zwykle nie są to największe możliwe pieniądze w tej branży.
Początkujący fryzjer i pomoc fryzjerska
Osoba bez doświadczenia, świeżo po szkole, często zaczyna jako pomoc fryzjerska – mycie głowy, sprzątanie, przygotowanie stanowiska, czasem proste zabiegi.
Typowe zarobki (2024):
- płaca podstawowa: 4 242 zł brutto (czyli ustawowe minimum przy pełnym etacie);
- w niektórych salonach: 4 500–4 800 zł brutto + drobna premia uznaniowa;
- do tego sporadyczne napiwki, zwykle kilkaset zł miesięcznie.
Na tym etapie trudno liczyć na duże pieniądze – to czas nauki, budowania szybkości pracy i pierwszej bazy klientów.
Fryzjer z 2–5-letnim doświadczeniem
Po 2–3 latach samodzielnej pracy i szkoleniach zarobki zaczynają robić się bardziej odczuwalne. W wielu salonach pojawia się model: podstawa + procent od obrotu.
Realne widełki w dużych i średnich miastach:
- podstawa: 4 500–5 500 zł brutto;
- premia/procent: 10–25% od wypracowanego obrotu ponad określony próg;
- razem miesięcznie: zwykle 4 500–7 000 zł brutto (ok. 3 500–5 000 zł „na rękę”).
W małych miejscowościach kwoty są zwykle o 10–20% niższe, ale i koszty życia są mniejsze. Warto też pamiętać, że część salonów nadal płaci „pod stołem” – oficjalnie minimum krajowe, reszta do ręki. Formalnie to ryzykowne, ale w branży nadal obecne.
Prowizje, napiwki i premie – realny obraz wypłaty
Na ogłoszeniach o pracę często pojawia się hasło „do 10 000 zł miesięcznie”. Zwykle oznacza to górny pułap przy bardzo wysokim obrocie i pełnym grafiku, a nie standardową pensję dla każdego.
Systemy prowizyjne w salonach
Najczęściej spotykane modele rozliczeń z fryzjerem to:
- stała pensja + niewielka premia (np. 300–800 zł brutto) – popularne w osiedlowych salonach;
- podstawa + procent od obrotu – np. 4 500 zł brutto podstawy + 15–25% od usług;
- procent bez podstawy – zwykle 35–50% obrotu, ale na B2B lub „na czysto”, bez etatu.
W dobrym, obłożonym salonie fryzjer z kilkuletnim doświadczeniem jest w stanie wygenerować 20 000–35 000 zł obrotu miesięcznie. Przy 30% prowizji daje to 6 000–10 000 zł brutto wynagrodzenia, zwykle na umowie B2B.
Napiwki wciąż mają znaczenie, zwłaszcza w dużych miastach:
- standardowo: dodatkowe 300–800 zł miesięcznie przy normalnym ruchu;
- przy lojalnej, zamożniejszej klienteli – czasem ponad 1 000 zł.
W praktyce zarobki fryzjera w dobrym salonie w dużym mieście często oscylują w przedziale 6 000–9 000 zł netto przy pracy na procent, ale jest to okupione pełnym grafikiem i częstą pracą w soboty.
Zarobki fryzjera mobilnego i na „fuchach”
Coraz więcej osób łączy pracę w salonie z działalnością „po godzinach” albo całkowicie przechodzi na model fryzjera mobilnego. Tutaj wszystko rozbija się o liczbę klientów i umiejętność liczenia kosztów.
Przykładowe stawki mobilne (duże miasta):
- męskie strzyżenie z dojazdem: 60–100 zł;
- damskie strzyżenie: 120–200 zł;
- koloryzacje, upięcia ślubne: 250–600+ zł.
Przy 2–3 klientach dziennie, 20 dni w miesiącu, realny obrót to 7 000–12 000 zł. Po odjęciu paliwa, materiałów, ZUS-u i podatków zostaje zwykle 4 000–7 000 zł na rękę. W małych miejscowościach stawki są niższe, ale często rekompensuje to mniejsza konkurencja i tańsze życie.
Do tego dochodzą tzw. „fuchy” – wesela, komunie, sesje zdjęciowe. Sezonowo potrafią znacząco podbić zarobki, szczególnie u osób wyspecjalizowanych w upięciach okolicznościowych.
Ile zarabia właściciel salonu fryzjerskiego
Własny salon to marzenie wielu fryzjerów, ale nie jest to prosty sposób na szybkie pieniądze. Przynajmniej przez pierwsze 1–2 lata.
Mały salon osiedlowy
W przypadku salonu z 2–3 stanowiskami na osiedlu, realia często wyglądają tak:
- miesięczny obrót: 25 000–45 000 zł (zależnie od obłożenia);
- koszty stałe (czynsz, media, ZUS, księgowość, kosmetyki, marketing): 10 000–18 000 zł;
- wynagrodzenia pracowników i prowizje: 10 000–20 000 zł.
Po odjęciu wszystkiego właścicielowi zostaje często 6 000–10 000 zł miesięcznie, pod warunkiem że sam też pracuje na fotelu. Jeśli ruch spada albo salon jest świeżo otwarty – bywa znacznie mniej.
Salon premium w dużym mieście
Przy dobrze wypozycjonowanym salonie w centrum dużego miasta, specjalizującym się w koloryzacjach i usługach premium, liczby są inne:
- obrót: często 80 000–150 000 zł miesięcznie i więcej;
- wysokie koszty (lokal, produkty premium, marketing): 30 000–60 000 zł;
- wynagrodzenia zespołu (procent od obrotu, szkolenia): 30 000–70 000 zł.
Po stronie właściciela zostaje wtedy 15 000–30 000 zł miesięcznie, ale przy pełnej odpowiedzialności za zespół, rekrutacje, reklamacje, marketing i inwestycje. To nie są „czyste pieniądze za siedzenie w recepcji”, tylko wynagrodzenie za połączenie roli fryzjera, managera i przedsiębiorcy.
Własny salon zaczyna przynosić sensowne zyski zwykle dopiero po zbudowaniu stabilnej bazy klientów i zgranego zespołu – na to często potrzeba 2–3 lat systematycznej pracy.
Jak zwiększyć zarobki jako fryzjer – praktyczne kierunki
Jeśli celem jest wejście na wyższy poziom zarobków, sama „dobra ręka” do strzyżenia nie wystarczy. W praktyce najlepiej sprawdzają się trzy ścieżki rozwoju.
Po pierwsze, specjalizacja. Koloryzacje, blondy, upięcia ślubne, trychologia – w tych segmentach klient płaci więcej i chętniej dojeżdża przez pół miasta. Z czasem daje to możliwość pracy na wyższych stawkach zamiast „masówki” za 40–50 zł.
Po drugie, budowanie marki osobistej. Widoczność w social mediach, pokazywanie efektów „przed i po”, opinie klientów – to realnie przekłada się na pełniejszy grafik. Przy pełnym obłożeniu negocjacje o lepszy procent z właścicielem salonu wyglądają zupełnie inaczej.
Po trzecie, świadome liczenie swojej pracy. Wielu fryzjerów latami pracuje za ten sam procent, nie licząc, ile realnie zarabia salon na ich usługach. Znajomość własnego obrotu miesięcznego pozwala zdecydować, czy opłaca się zostać na etacie, przejść na B2B, czy myśleć o własnym fotelu/salonie.
Podsumowując – w polskich realiach fryzjer może zarabiać zarówno kwoty na poziomie innych zawodów usługowych, jak i wejść na poziom 5-cyfrowych dochodów miesięcznie. Różnica bierze się z formy pracy, wybranej niszy i tego, czy traktuje się fryzjerstwo jako „zawód od do”, czy jako realny biznes.
