Czy prąd dla firm jest droższy – porównanie taryf

Prąd dla firm kojarzy się z wyższymi rachunkami niż dla gospodarstw domowych – i faktycznie zwykle tak jest. Wynika to jednak nie tylko z wyższych cen, ale przede wszystkim z innego sposobu liczenia opłat. Ten sam kilowatogodzina może kosztować podobnie, a rachunek i tak „puchnie” przez stałe składniki i parametry umowy. Dlatego przed założeniem działalności albo zmianą taryfy warto zrozumieć, za co tak naprawdę płaci się w firmie. Poniżej konkretne porównanie, na liczbach i realnych konfiguracjach, bez marketingowego lukru.

Taryfy prądu: G vs C – o co w ogóle chodzi

Podstawowy podział jest prosty: taryfy G są dla gospodarstw domowych, taryfy C dla firm, działalności gospodarczej, biur, sklepów, lokali usługowych. Formalnie nie chodzi o to, kto jest właścicielem licznika, tylko do jakich celów wykorzystywana jest energia.

Najpopularniejsze taryfy dla domu:

  • G11 – jedna strefa, stała cena za kWh przez całą dobę
  • G12 / G12w – dwie strefy (dzień/noc), tańsza energia poza szczytem

Typowe taryfy firmowe:

  • C11 – jedna strefa, najprostsza taryfa dla małych firm
  • C12a, C12b – dwie strefy doby, inna cena w szczycie i poza
  • C21 i wyżej – dla większych mocy przyłączeniowych, zwykle z dodatkowymi opłatami za moc czynną/bierną

Różnica zaczyna się przy konstrukcji opłat. W gospodarstwie domowym dominują opłaty zmienne (za kWh), a opłaty stałe są relatywnie niewielkie. W firmach znaczenie opłat stałych i parametrów technicznych przyłącza rośnie – szczególnie przy większej mocy umownej.

Czy prąd dla firm jest faktycznie droższy?

Porównanie „cena prądu dla firmy vs dla domu” zwykle jest spłaszczone do jednej liczby za kWh. Tymczasem na rachunek składają się trzy główne obszary:

  • cena energii (sprzedaż)
  • opłaty dystrybucyjne (przesył)
  • opłaty stałe powiązane z mocą umowną, licznikami, itp.

W części sprzedażowej zdarza się, że stawki dla małych firm w taryfie C11 są porównywalne, a czasem nawet minimalnie niższe niż w G11. Różnice pojawiają się w dystrybucji i opłatach stałych – tam przedsiębiorcy nie korzystają z rozwiązań osłonowych, które obejmują gospodarstwa domowe (limity zużycia, zamrożone ceny itp.).

W praktyce w przeliczeniu na realny rachunek roczny prąd dla firmy bywa o ok. 10–40% droższy niż dla gospodarstwa domowego o podobnym zużyciu, głównie przez wyższe opłaty stałe i brak ochrony taryfowej.

Dodatkowo, dla części przedsiębiorców dochodzą koszty związane z mocą zamówioną i ewentualnymi karami za jej przekroczenie. To już zupełnie inna liga niż prosta faktura za mieszkanie na G11.

Co wpływa na cenę prądu dla firmy

Taryfa i profil zużycia

W firmie znaczenie ma nie tylko, ile energii jest zużywane, ale kiedy to zużycie występuje. Biuro, które działa 8:00–16:00, ma inny profil niż piekarnia pracująca w nocy czy zakład fryzjerski czynny głównie popołudniami i w weekendy.

Standardowa taryfa C11 z jedną stawką za kWh bywa najbardziej „bezpieczna” dla mikrofirm, które nie mają bardzo skoncentrowanego zużycia w określonych godzinach. Nie trzeba analizować godzin pracy, a cena jest przewidywalna.

Przy większym zużyciu może opłacać się taryfa dwustrefowa C12a lub C12b. Opłacalność pojawia się wtedy, gdy spora część pracy (np. produkcja, chłodnie, serwerownie) działa nocą lub poza szczytem. Wtedy energia w godzinach tanich faktycznie obniża średnią cenę kWh.

Warto jednak pamiętać, że wybór taryfy dwustrefowej to nie tylko inne stawki za kWh, ale często także inaczej skalkulowane opłaty stałe. Przy niskim łącznym zużyciu i niewielkiej różnicy między ceną strefy dziennej i nocnej można… dopłacić w porównaniu do prostej C11.

Dlatego przed zmianą taryfy opłaca się zrobić prosty arkusz w Excelu: rozpisane przewidywane zużycie dzienne/nocne i porównane konkretne stawki z ofert sprzedawców. Bez tego łatwo dobrać „teoretycznie tańszą” taryfę, która w praktyce podniesie roczne koszty.

Moc umowna i opłaty stałe

Moc umowna to parametr, który w firmowych przyłączach ma ogromne znaczenie kosztowe. W skrócie: im wyższa deklarowana moc, tym wyższe opłaty stałe za jej utrzymanie, niezależnie od tego, czy faktycznie z niej się korzysta.

Przykład: mały salon fryzjerski może mieć moc umowną 10–15 kW, bo w tym samym czasie pracują suszarki, klimatyzacja, bojler, oświetlenie. Jeśli przy projektowaniu instalacji wpisano „na zapas” 25 kW, rachunki za samą gotowość sieci do dostarczenia tej mocy będą znacząco wyższe.

Z drugiej strony zbyt niska moc umowna może generować kary za jej przekroczenie (przy większych przyłączach i wyższych grupach taryfowych). Wtedy opłaty karne potrafią zniwelować cały efekt oszczędzania na mocach i stawkach.

W gospodarstwach domowych temat mocy umownej praktycznie nie istnieje w świadomości użytkowników – przyłącze raz wykonane „po prostu jest”, a opłaty stałe są relatywnie niskie. W firmach regularny przegląd mocy umownej, szczególnie po zmianach technologii (np. przejściu z pieców elektrycznych na gaz) potrafi realnie obniżyć rachunki.

Warto również zwrócić uwagę na:

  • opłaty za licznik i jego odczyt
  • opłaty abonamentowe sprzedawcy i dystrybutora
  • ewentualne opłaty za ponadumowny pobór mocy lub energii biernej

Przykładowe porównanie: mieszkanie vs mikrofirma

Dla lepszego obrazu warto spojrzeć na uproszczony, orientacyjny przykład. Załóżmy następującą sytuację:

  • mieszkanie: zużycie 2 000 kWh rocznie, taryfa G11
  • biuro/mikrofirma: zużycie 2 000 kWh rocznie, taryfa C11, podobny profil korzystania (głównie w dzień)

Przybliżone relacje (bez wchodzenia w bieżące, zmienne stawki u poszczególnych dostawców):

  • energia czynna (sprzedaż): podobny koszt za kWh w G11 i C11
  • dystrybucja zmienna: zbliżona, różnice kilku–kilkunastu procent
  • opłaty stałe: w taryfie C mogą być znacząco wyższe niż w G

Efekt dla przykładowych 2 000 kWh rocznie:

  • mieszkanie G11 – całkowity koszt (sprzedaż + dystrybucja + opłaty stałe): przyjmijmy orientacyjnie 1 600–1 900 zł brutto/rok
  • mikrofirma C11 – przy tym samym zużyciu: często 1 900–2 300 zł brutto/rok

Różnica nie wygląda dramatycznie, ale przy większym zużyciu (np. 8 000–10 000 kWh rocznie) oraz wyższej mocy umownej dysproporcja w całkowitym koszcie rocznym rośnie. Szczególnie jeśli gospodarstwo domowe korzysta z zamrożonych cen i limitów, których firma po prostu nie ma.

Do tego dochodzi kwestia podatków: gospodarstwo domowe płaci VAT 23% bez możliwości odliczenia, natomiast firma co prawda też płaci 23%, ale może VAT odliczyć, jeśli energia jest wykorzystywana do działalności opodatkowanej. Na poziomie „na rękę” to dla przedsiębiorcy częściowo niweluje różnicę brutto, ale nie zmienia faktu, że czyste stawki netto dla firm są wyższe niż byłyby jako G11.

Jak dobrać taryfę, żeby nie przepłacać

Mała działalność w domu lub coworku

Popularna sytuacja: jednoosobowa działalność gospodarcza prowadzona w mieszkaniu albo w przestrzeni coworkingowej. Tutaj często pojawia się pytanie, czy trzeba zmieniać taryfę na firmową.

Jeśli licznik jest w mieszkaniu i energia jest wykorzystywana zarówno do celów prywatnych, jak i działalności, w praktyce wielu przedsiębiorców pozostaje w taryfie G. Koszty są potem dzielone proporcjonalnie (np. procent powierzchni wykorzystywanej na działalność, procent czasu, itp.) i odpowiednia część rachunku trafia w koszty uzyskania przychodu.

Przejście na taryfę C wyłącznie po to, aby „mieć prąd na firmę”, często nie ma ekonomicznego sensu, bo podnosi opłaty stałe, a księgowo nadal trzeba dzielić koszty między część prywatną i firmową. Dodatkowo dom traci ochronę taryfową przewidzianą dla gospodarstw.

W przypadku coworkingu sprawa jest prosta – prąd jest wkalkulowany w czynsz lub opłatę abonamentową, więc to właściciel przestrzeni negocjuje taryfę i bierze na siebie ryzyko jej nieoptymalnego doboru.

Lokal usługowy i biuro na osobnym liczniku

Jeżeli działalność prowadzona jest w lokalu z osobnym licznikiem, formalnie wymagane jest rozliczanie się w taryfie C. Próby utrzymania taryfy G pod lokal usługowy są zwykle szybko wyłapywane przy weryfikacjach i mogą skończyć się korektą rozliczeń.

W takim przypadku warto od razu spojrzeć na:

  • profil godzinowy – czy opłaci się taryfa dwustrefowa C12
  • moc umowną – czy nie jest zawyżona względem realnej potrzeby
  • łączny poziom opłat stałych – przy bardzo małym zużyciu lokal może „dusić” samymi stałymi składnikami

Dla małych biur, gabinetów czy lokali usługowych najczęściej kończy się na C11 z rozsądną mocą umowną. Przy rosnącym zużyciu (np. więcej stanowisk, serwery, klimatyzacja, sprzęt gastronomiczny) warto raz na rok przeanalizować profil zużycia i rozważyć przejście na taryfę dwustrefową.

W przypadku działalności sezonowej (np. punkt gastronomiczny przy plaży) czasem opłaca się renegocjować warunki lub czasowo obniżyć moc umowną poza sezonem. Wymaga to jednak kontaktu z dystrybutorem i dobrej orientacji w zapisach umowy.

Koszty energii w księgowości – na co uważać

Z punktu widzenia księgowości prąd to klasyczny koszt uzyskania przychodu, o ile jest związany z działalnością. Faktura za energię powinna być wystawiona na firmę (lub na osobę fizyczną prowadzącą działalność, jeśli dotyczy mieszkania używanego częściowo do celów firmowych).

Najważniejsze kwestie praktyczne:

  • VAT 23% – w firmie można go odliczyć (całkowicie lub częściowo), jeśli energia służy działalności opodatkowanej VAT
  • przy mieszkaniu wykorzystywanym do działalności – konieczne jest ustalenie proporcji kosztów (np. procent powierzchni, osobny licznik wewnętrzny, ryczałtowy podział)
  • przy lokalach stricte firmowych – całość faktury (netto + VAT do odliczenia) wchodzi do rozliczeń działalności

Warto też pamiętać, że realny koszt prądu dla firmy to koszt netto po odliczeniu VAT. Dlatego porównując rachunki domowe (brutto, bez odliczeń) z firmowymi, trzeba patrzeć na liczby po tej samej stronie – czyli w praktyce albo wszystko brutto, albo wszystko netto i po odliczeniach.

Podsumowując: prąd dla firm zwykle jest droższy niż dla gospodarstw domowych, ale różnica wynika bardziej z konstrukcji taryf, stałych opłat i braku ochrony regulacyjnej niż z samej „ceny prądu”. Świadome dobranie taryfy, mocy umownej i sposobu rozliczania w księgowości pozwala tę różnicę ograniczyć, a czasem wręcz wykorzystać na swoją korzyść.