Najczęściej zaczyna się od doboru popularnych rozwiązań materiałowych, np. ścian z betonu komórkowego czy dachu z blachy, a dopiero później patrzy się, jaką odporność ogniową to zapewnia. Problem w tym, że takie podejście łatwo prowadzi do sprzeczności z przepisami, zwłaszcza gdy budynek „niby niski”, ale już traktowany jest jak użyteczność publiczna albo ma garaż. W praktyce bez znajomości klas odporności ogniowej elementów i klasy odporności pożarowej budynku trudno świadomie projektować, nadzorować czy odbierać nawet małe obiekty. Poniżej zebrano najważniejsze definicje i zasady wynikające z polskich przepisów dla budynków niskich, z naciskiem na to, jak czytać oznaczenia typu REI 60 i jak je powiązać z kategorią budynku. Tekst nie zastępuje warunków technicznych, ale pozwala je wreszcie zacząć czytać „po ludzku”.
Podstawy prawne odporności ogniowej w Polsce
Odporność ogniowa w budynkach, w tym niskich, jest regulowana na poziomie rozporządzenia, a nie „dobrych praktyk”. Kluczowe akty to:
- Warunki techniczne – rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (tzw. WT),
- normy europejskie serii PN-EN 13501 – klasyfikacja ogniowa wyrobów budowlanych i elementów budynków,
- normy badawcze określające sposób wyznaczania odporności ogniowej.
Warunki techniczne określają przede wszystkim:
- klasę odporności pożarowej budynku (A–F),
- wymagane klasy odporności ogniowej poszczególnych elementów (np. ścian, stropów, dachu),
- zależność tych wymagań od przeznaczenia obiektu (ZL, PM, IN), wysokości, kubatury i sposobu użytkowania.
Z punktu widzenia wysokości budynku rozporządzenie wyróżnia m.in.:
- budynki niskie (N) – do 12 m nad poziomem terenu przy budynkach mieszkalnych i zamieszkania zbiorowego albo do 8 m przy innych,
- średniowysokie (SW), wysokie (W) i wysokościowe (WW) – z coraz ostrzejszymi wymaganiami.
W praktyce bardzo duża część inwestycji (domy jednorodzinne, małe biurowce, przedszkola, parterowe hale) mieści się w kategorii budynków niskich, ale nie oznacza to braku wymagań ani „taryfy ulgowej”. Często różnica pomiędzy budynkiem niskim a średniowysokim to jedna dodatkowa kondygnacja – i zupełnie inne obowiązki.
Co to właściwie jest odporność ogniowa?
Odporność ogniowa elementu budynku (np. ściany, stropu) to czas, przez jaki ten element spełnia określone kryteria w warunkach standardowego pożaru, badany w laboratorium. Wynik podawany jest w minutach, z użyciem kombinacji liter:
- R – nośność ogniowa (utrzymanie zdolności przenoszenia obciążeń),
- E – szczelność ogniowa (brak przedostawania się płomieni i gorących gazów),
- I – izolacyjność ogniowa (ograniczenie przyrostu temperatury po stronie nienagrzewanej).
Przykładowo, klasa REI 60 oznacza, że element przez minimum 60 minut zachowuje nośność, szczelność i izolacyjność. Z kolei EI 30 to element nienośny (brak litery R) o 30-minutowej szczelności i izolacyjności.
Odporność ogniowa dotyczy konkretnego elementu, natomiast klasa odporności pożarowej dotyczy całego budynku i stanowi wiązkę minimalnych wymagań dla wszystkich jego części składowych.
Warunki techniczne nie wymyślają wartości typu REI 60 w oderwaniu od norm. Odsyłają do PN-EN 13501-2, która określa sposób klasyfikacji, a same precyzują, jaką klasę musi mieć np. ściana zewnętrzna nośna w budynku niskim danej kategorii. Projektant nie może więc dowolnie oznaczać elementów – musi bazować na klasyfikacjach ogniowych systemów i rozwiązań, którymi dysponuje producent lub rzeczoznawca ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych.
Klasy odporności pożarowej budynków niskich
Budynek jako całość otrzymuje klasę odporności pożarowej oznaczoną literami od A do F. Im „dalej w alfabet”, tym niższe wymagania. W dużym uproszczeniu:
- A – najwyższa klasa (najbardziej wymagająca),
- F – praktycznie brak wymagań co do odporności ogniowej elementów konstrukcyjnych.
Budynek niski może – w zależności od przeznaczenia i parametrów – mieć klasę C, D, E lub w niektórych przypadkach F. O wszystkim przesądza głównie kategoria zagrożenia ludzi (ZL) albo zakwalifikowanie do kategorii PM (produkcyjno-magazynowe) lub IN (inwentarskie).
Budynki mieszkalne i użyteczności publicznej (ZL)
Warunki techniczne dzielą budynki z udziałem ludzi na kategorie ZL I–V. Dla budynków niskich typowe sytuacje to:
- ZL IV – budynki mieszkalne, w tym jednorodzinne,
- ZL III – biura, małe urzędy, obiekty administracyjne,
- ZL II – obiekty z dużą liczbą osób (np. szkoły, przedszkola),
- ZL I – obiekty o podwyższonym zagrożeniu (np. szpitale, domy opieki).
Dla budynków niskich:
– typowy niski budynek mieszkalny ZL IV (np. dom wielorodzinny do 4 kondygnacji) będzie miał zwykle klasę D lub E, w zależności od liczby kondygnacji, obecności garażu, wielkości stref pożarowych;
– mały budynek użyteczności publicznej ZL III (biura) jako niski może mieć klasę C lub D, bo w przeciwieństwie do mieszkaniówki zakłada się większe zagęszczenie ludzi w przestrzeniach wspólnych;
– ZL I i ZL II (szpitale, szkoły, przedszkola) nawet w budynkach niskich często wymagają wyższej klasy odporności pożarowej niż zwykłe ZL III czy ZL IV – z powodu utrudnionej ewakuacji lub obecności osób o ograniczonej zdolności poruszania się.
Dom jednorodzinny też podpada pod ZL IV, ale tu przepisy dopuszczają w wielu przypadkach niższe wymagania, często zbliżone do klasy E lub nawet F w pewnych częściach (np. brak wymogu REI dla wszystkich elementów konstrukcji), o ile spełnione są inne warunki (odległości od granic działki, brak stref zwiększonego zagrożenia wybuchem itp.). To bywa mylące: niski budynek mieszkalny wielorodzinny i niski dom jednorodzinny nie są traktowane tak samo.
Hale, magazyny i obiekty produkcyjne (PM i IN)
W przypadku budynków niskich produkcyjno-magazynowych (PM) oraz inwentarskich (IN) gra toczy się o coś innego niż w ZL: nie o liczbę ludzi, tylko o obciążenie ogniowe i ryzyko rozprzestrzeniania się pożaru. Duża, parterowa hala składowa o niewielkiej liczbie pracowników nadal może być traktowana bardzo rygorystycznie, jeżeli składowane są w niej łatwopalne materiały.
Dla budynków niskich PM/IN wymagania klasy odporności pożarowej zależą m.in. od:
- obciążenia ogniowego (MJ/m²),
- wielkości strefy pożarowej,
- sposobu użytkowania (produkcja, magazyn, inwentarski).
Możliwa jest zarówno klasa C (wysokie wymagania), jak i niższe, ale zawsze trzeba pamiętać, że przy magazynach i produkcji dochodzą jeszcze szczegółowe wymagania dotyczące np. ścian oddzielenia przeciwpożarowego, dróg ewakuacyjnych czy instalacji tryskaczowych. Budynek może być niski, a jednocześnie technologicznie „wysokiego ryzyka”.
Klasy odporności ogniowej elementów budynku niskiego
Gdy wiadomo już, jaką klasę odporności pożarowej ma mieć budynek (np. D dla niskiego obiektu ZL IV), można przejść do wymagań dla poszczególnych elementów. W warunkach technicznych są one zestawione w tabelach – dla każdej klasy A–F podano minimalne klasy odporności ogniowej dla:
- ścian nośnych zewnętrznych i wewnętrznych,
- stropów,
- konstrukcji dachu,
- ścian oddzielenia przeciwpożarowego,
- elementów wydzieleń pożarowych (np. klatek schodowych).
Przykładowo (schematycznie, bez wchodzenia w dokładne wartości tabelowe):
– dla klasy C można spodziewać się wymagań rzędu REI 120 dla stropów i ścian nośnych;
– dla klasy D typowe są poziomy REI 60;
– dla klasy E mogą wystarczyć np. REI 30 dla części elementów lub brak wymagań R (nośności) dla niektórych elementów nienośnych.
Dachy w budynkach niskich często są traktowane łagodniej niż stropy międzypiętrowe, ale nie oznacza to dowolności. Jeżeli dach pełni funkcję stropodachu nad pomieszczeniem użytkowym, zwykle musi spełniać określoną klasę REI, a nie tylko R czy E. Do tego dochodzi osobny temat klasy reakcji na ogień pokrycia dachu (np. BROOF(t1)), który jest inną kwestią niż odporność ogniowa jako taka.
Oznaczenia typu REI 60 w praktyce projektowej
Oznaczenie REI 60 samo w sobie mówi, jak długo element ma zachować swoje funkcje podczas pożaru. Problem pojawia się, gdy trzeba to przełożyć na konkretną grubość ściany czy rodzaj stropu. Przepisy nie podają: „ściana z silikatów 18 cm = REI 120”. Wymagają tylko, aby zastosowane rozwiązanie posiadało aktualną klasyfikację ogniową potwierdzoną badaniem lub aprobatą.
W praktyce oznacza to konieczność korzystania z:
- krajowych lub europejskich ocen technicznych (KOT, ETA),
- raportów klasyfikacyjnych wg PN-EN 13501-2,
- katalogów systemowych producentów (np. systemy ścian g-k, systemowe stropy).
Podczas analizy projektu trzeba zwracać uwagę, czy dana ściana została zaprojektowana jako nośna czy nienośna. Ta sama przegroda w ujęciu materiałowym może mieć inną wymaganą klasę: np. ściana nośna wewnętrzna musi mieć REI 60, a lekkie wydzielenie korytarza nienośne – EI 30. W dokumentacji i opisach technicznych te różnice często są zgubione albo opisywane jednym ogólnym sformułowaniem, co później utrudnia odbiór.
W budynkach niskich regularnie pojawia się też pytanie, czy dla danej przegrody wymagana jest litera R. Ścianki działowe nienośne, obudowy szybów instalacyjnych czy zabudowy sufitów podwieszanych zazwyczaj mają klasy typu EI 30, EI 60, bez R. Konstrukcja słupów, belek, stropów i ścian nośnych – już z literą R. Pomieszanie tych pojęć skutkuje czasem absurdami, jak wymaganie REI 120 od przeszklonej ścianki działowej, podczas gdy przepisy oczekują „tylko” EI 60.
Warto pamiętać, że garaże wbudowane w budynkach niskich (np. parterowy garaż pod częścią domu) często wymagają osobnych wydzieleń pożarowych. Ściana oddzielenia przeciwpożarowego musi mieć dużo wyższą klasę odporności ogniowej niż zwykła ściana działowa między pokojami, np. REI 120 zamiast EI 30. To właśnie te „lokalne” wzmocnienia często decydują, czy cały budynek przejdzie odbiór.
Typowe błędy przy interpretacji przepisów
Nawet w budynkach niskich najwięcej problemów z odpornością ogniową wynika z nieporozumień na etapie koncepcji. Kilka powtarzających się błędów:
- traktowanie wszystkich budynków niskich tak samo, niezależnie od kategorii ZL/PM/IN,
- ignorowanie wpływu garaży i stref technicznych na wymagania dla ścian i stropów,
- założenie, że „dom jednorodzinny nic nie musi, przecież to niski budynek”,
- mieszanie pojęć odporności ogniowej (REI) z reakcją na ogień (klasy A1–F dla materiałów),
- brak weryfikacji, czy zastosowany system konstrukcyjny rzeczywiście posiada wymaganą klasyfikację ogniową.
Często zakłada się, że skoro ściana jest z betonu lub ceramiki pełnej, „na pewno ma wysoką odporność ogniową”. Tymczasem o klasyfikacji decydują również elementy wykończeniowe, rodzaj zaprawy, sposób zamocowania instalacji, a przy stropach – obciążenie i zbrojenie. Sam materiał „ognioodporny” nie gwarantuje spełnienia konkretnej klasy REI.
Drugi problem to błędna interpretacja zapisów typu „dla budynków jednorodzinnych nie określa się klasy odporności pożarowej budynku”. Bywa to odczytywane jako: „nic nie obowiązuje”. Tymczasem w tych samych warunkach technicznych pojawiają się liczne wymagania szczegółowe: dla ścian oddzielenia pożarowego, dla przegród przy granicy działki, dla dróg ewakuacyjnych czy instalacji. Brak narzuconej klasy A–F nie oznacza braku obowiązków.
Jak czytać warunki techniczne w kontekście małych inwestycji
Przy budynku niskim, zwłaszcza mniejszym (dom, mały biurowiec, hala), rozsądniej jest podejść do przepisów „od szczegółu do ogółu”:
Najpierw trzeba ustalić kategorię budynku: ZL I–V, PM, IN, oraz parametry (wysokość, kubatura, liczba kondygnacji). Następnie na podstawie tabel w WT określa się wymaganą klasę odporności pożarowej (A–F). Dopiero potem warto zajrzeć do zestawienia minimalnych klas REI dla konkretnych elementów i sprawdzić, czy przyjęte rozwiązania systemowe je spełniają.
Przy domach jednorodzinnych dobrze jest osobno przeanalizować:
- ewentualny garaż wbudowany lub dobudowany,
- ściany przy granicy działki,
- ewentualne wydzielenia pożarowe (np. kotłownia na paliwo stałe, warsztat).
Nawet gdy budynek formalnie nie ma określonej klasy odporności pożarowej, konkretne przegrody muszą spełnić określone poziomy EI lub REI, a minimalne materiały wynikają z odległości od granicy i sąsiedniej zabudowy. Upraszczając: „niski” oznacza mniej restrykcyjne wymagania niż „wysoki”, ale nie zwalnia z myślenia o ogniu.
